Jak ubrać się na studniówkę?

Studniówka to wielki bal, a bardzo często przy okazji także mała rewia mody, ponieważ dziewczyny troją się i dwoją, aby ich kreacja była najładniejsza. W dzisiejszych czasach wybór w sukienkach jest niemalże nieograniczony, jeśli tylko ma się pieniądze, mimo to wiele z nas zastanawia się nad tym jaką sukienkę wybrać? Jakie buty i torebkę? Poniżej znajdziesz krótki poradnik, dotyczący tego jak ubrać się na studniówkę. Przeczytaj koniecznie!


Zacznijmy jednak od tego, że każdy ma jakieś swoje granice w postrzeganiu tego, co jest stosowne, a co nie. Przede wszystkim nie ma żadnego sztywnego dress code’u, jeśli chodzi o bale maturalne, więc strój jest w pewnym sensie dowolny i zależy od tych naszych granic właśnie. Chodzi oto, że jeśli dla kogoś granice przedstawione w poście są zbyt sztywne lub zbyt luźne to po prostu proszę zignorować zawarte tu zasady lub przedstawić swoje zdanie. Najważniejsze jest, aby pamiętać o tym, że studniówka jest dla młodych ludzi – dlatego strój nie powinien być przesadnie poważny. Zwykle patrząc po latach na zdjęcia, fajnie byłoby nie mieć wątpliwości czy dana osoba jest uczennicą czy nauczycielką. Musisz wiedzieć, że postarzać mogą zarówno tapiry, za mocny makijaż, nadmierna opalenizna, jak i sukienka zakrywająca większość ciała czy taka kojarzona ze strojem biznesowym. Nie wolno nam jednak zapominać, że studniówka to bal maturalny. Owszem, może to i ostatnia impreza w gronie licealistów, ale mimo wszystko bal, dlatego trzeba to wypośrodkować i nie ubierać się jak na dyskotekę – jeśli jest podejrzenie wulgarności, zrezygnować z danego stroju. Pamiętajmy, że mężczyźni będą w garniturach, głupio wyglądałaby partnerka w wyzywającym topie i obcisłych biodrówkach. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę, że inaczej wygląda się w tym samym ubraniu siedząc, a inaczej tańcząc. Pamiętaj, że zapewne będą robione zdjęcia czy film z imprezy, więc lepiej nie zakładać czegoś przesadnie kusego czy grożącego usterkami technicznymi, żeby potem nie było niespodzianek.


Generalnie rzecz ujmując sezonowe mody bardzo kuszą, ale jeśli nie chcemy po latach, patrząc na zdjęcia, mieć wrażenia, że wyglądałyśmy z innymi dziewczynami jak klony, lepiej nie ulegać i patrzeć bardziej na to, co pasuje nam osobiście, niż na to, co w danej chwili jest na topie. Przede wszystkim warto patrzeć tylko na to, w czym czujemy się w miarę swobodnie i naturalnie, musimy zgrać ubranie ze swoją osobowością. Pamiętaj także, że sukienkę kupujemy konkretnie na ten jeden bal i nie z myślą o tym, żeby ją wykorzystać w „dorosłym życiu”. Dlatego też powinniśmy patrzeć na estetykę, pomijając kwestię składów materiałowych. Całkiem inaczej jednak należy podejść do stroju męskiego i warto go wybrać kierując się i estetyką, i składami materiałowymi.